
Do tego posta przyczyniło się kilka czynników. Spory w tym udział ma Witkowski, jego prowokacja w Charakterach, Zakazana psychologia, i kilka spotkań już nie z nim. A no i post Jah, w którym pojawia się wzmianka o Freudzie.
Teraz oświadczenie: nazywam się Szymon, jestem studentem V roku psychologii i nienawidzę Freuda.
A dlaczego? Bo na rozsądek i naukę to są to po prostu brednie niepoparte faktami. Nie będę się rozpisywał dokładnie dlaczego. W skrócie: jest to teoria nienaukowa, bo niefalsyfikowalna. (z wiki: Falsyfikowalność - jeśli hipoteza posiada powyżej wymienione cechy, to aby być teorią naukową, musi dopuszczać efektywnie falsyfikowalność, to znaczy musi w ramach tej teorii istnieć przewidywany wynik eksperymentu, wyjaśnienie zjawiska lub konsekwencji zdarzenia, który umożliwia stwierdzenie, że teoria jest błędna. Hipoteza, wedle której Słońce zbudowane jest w całości z węgla, zaś Księżyc z sera, są jak najbardziej teoriami naukowymi. Zostały one jednak obalone (dzięki analizie spektralnej lub lotom na Księżyc), czyli są to nieprawdziwe teorie naukowe. Z kolei przekonanie, że życiem człowieka sterują gwiazdy, oraz że wszelkie informacje o życiu człowieka zapisane są w jego dacie urodzenia, jest teorią nienaukową z następującego powodu: żaden astrolog nie zadał sobie trudu, aby podać przykład zdarzenia lub zjawiska, które przeczyłoby tej teorii.)
Jak ktoś chce więcej na temat naukowości to polecam kochanego Karla Poppera. Co prawda poległ i trochę się w końcu zapędził, ale i tak ma łeb :)
Dlaczego psychoanaliza jest taka popularna? Pewnie dlatego że jest prosta i łatwa do zrozumienia. Każdy od razu łyka, że ma popędy, że je hamuje, a idea nieświadomości też fajnie wyjaśnia różne rzeczy. TO TAKIE PROSTE I LOGICZNE ! Ludzkość łyknęła ze smakiem. Gorzej, że nadal łyka. Przeraża mnie, że studenci psychologii cały czas posługują się psychoanalitycznymi kategoriami zupełnie bezkrytycznie. Argumentowanie jest w tym przypadku nieskuteczne - zwolennik po prostu powie ci, że przeżywasz konflikt nieuświadomiony i twoja negacja psychoanalizy to po prostu mechanizm obrony - zaprzeczenie. I po dyskusji :). Psychoanalizy się nie da falsyfikować - wniosek: nie dyskutuj z jej zwolennikiem - nie wygrasz (no chyba, że dla samej pogadanki - to bywa ciekawe).

Tutaj link do pdf Witkowskiego Psychoanaliza - gmach bez fundamentów.
PS: Nie żebym był święcie przekonany o słuszności naukowego podejścia do świata, ale ładniej jest nie mieszać. Jak mówimy o wszystkim to o wszystkim, a jak o nauce to o nauce. (Tak - ładniej, a nie lepiej.)